W poniedziałek hiszpańskie media podały, że Juan Villalonga, biznesmen i były zarządca Valencia CF, chce kandydować w następnych wyborach na prezydenta Realu Madryt.
Villalonga ma już obmyśloną strategię dla klubu, jaką chciałby realizować jako prezes “Królewskich”. Jego wzorem jest były prezydent Realu Florentino Perez.
Mimo że Villalonga bardzo pochlebnie wyraża się o czasach urzędowania Pereza na Santiago Bernabeu, zaprzeczył jakoby to właśnie Perez stał faktycznie za jego kandydaturą. – Po prostu mam szacunek i podziw dla tego, co zrobił dla Realu – wyjaśnił biznesmen.Jeśli chodzi o pierwszą drużynę, to hiszpański biznesmen optuje za reaktywacją polityki Pereza, określanej krótko jako strategia ” zidanes i pavones”. Polegała ona na równowadze w zespole, jednocześnie pozyskiwano gwiazdy, jak i promowano wychowanków klubu.
Poza tym Villalonga marzy o zatrudnieniu w klubie właśnie Zinedine’a Zidane’a – Zidane ze względu na swoje znajomości mógłby dołączyć do zarządu klubu – rozmarzył się Villalonga. – Mógłby być dyrektorem odpowiedzialnym za sprawy sportowe.
- Okoliczności sprzyjają temu, żeby w Madrycie znów zaroiło się od gwiazd światowej piłki, żeby występowali w Realu tacy zawodnicy, jak Cristiano Ronaldo, Messi czy Kaka – snuł wizje biznesmen. – Real Madryt to marka rozpoznawalna na całym świecie, można by rozwinąć klub tak, aby stał się instytucją międzynarodową – stwierdził Villalonga. – Wiem, jak kreować markę, wiem jak rozwijać przedsiębiorstwa i tego bym próbował w Madrycie – zadeklarował.
INTERIA.PL