Posts Tagged terroryzm

Al-Kaida ma własne obchody rocznicy 11 września

Al-Kaida ogłosiła własne obchody rocznicy ataków terrorystycznych na Stany Zjednoczone z 11 września 2001 roku.

Na islamskiej stronie internetowej, często wykorzystywanej przez organizację Osamy bin Ladena dla przekazywania własnych komunikatów, zapowiedziano “przyjemną niespodziankę” w siódmą rocznicę ataku.

“Poczekajmy na 11 września – wtedy z pomocą Bożą zobaczycie coś, co was uraduje” – podano w komunikacie Al-Kaidy. W tle wiadomości pokazano samoloty, uderzające w nowojorskie wieże World Trade Center.Oświadczenie zostało przekazane w dzień po nadaniu przez katarską stację Al-Dżazira wypowiedzi osobistości numer 2 w Al-Kaidzie, Ajmana az-Zawahiriego na temat celów świętej wojny – dżihadu.

Zawahiri oskarżył Iran o udział w zachodniej wojnie “krzyżowców” przeciwko islamowi, atakując bezpośrednio irańskiego przywódcę duchowo-politycznego ajatollaha Alego Chamenei.

Dodaj komentarz

Bush: McCain rozumie lekcję 11

Prezydent USA George W. Bush, inni politycy republikańscy i niedawny Demokrata senator Joe Lieberman, zgodnie wychwalali w nocy z wtorku na środę czasu polskiego na konwencji Republikanów kandydata GOP na prezydenta, senatora Johna McCaina, jako przywódcę, którego potrzebuje Ameryka.

Bushszukaj przemawiał przez zaledwie osiem minut za pośrednictwem łącz satelitarnych z Teksasu, gdzie wyjechał w niedzielę, by asystować przy przygotowaniach do huraganu Gustav. Powiedział, że McCainszukaj miał rację popierając inwazję na Irak i “jest gotowy, by przewodzić Ameryce”, ponieważ “rozumie lekcję 11 września” 2001 roku – ataku terrorystycznego na USA.

- Żyjemy w niebezpiecznym świecie. Potrzebujemy prezydenta, który rozumie lekcję 11 września. Aby ochronić Amerykę, musimy być w ofensywie, powstrzymać atak, zanim on nastąpi – oświadczył Bush.

Podkreślił następnie, że McCain potrafi wykazać niezależność, czego dowiódł w Senacie i w czasie kampanii w 2000 roku, gdy kandydował po raz pierwszy do nominacji prezydenckiej.

- John jest niezależnym człowiekiem. Nie obawia się powiedzieć komuś, że się z nim nie zgadza. Wierzcie mi, sam o tym wiem – powiedział prezydent.

McCain przed ośmioma laty rywalizował z Bushem o nominację prezydencką w prawyborach. W Senacie był sponsorem kilku ustaw razem z Demokratami, niezgodnych z linią Republikanów, jak w sprawie reformy imigracji i finansowania kampanii wyborczych.

Później jednak poparł Busha, gdy ten ubiegał się o reelekcję w 2004 roku, a potem stopniowo zbliżał się do konserwatystów w GOP. Demokraci i ich kandydat Barack Obama prowadzą swoją kampanię pod hasłem: “McCain to kontynuacja rządów Busha”. Wtorkowe wystąpienie prezydenta było polemiką z tym stwierdzeniem.

Także były rywal McCaina w tegorocznych prawyborach, były senator i aktor Fred Thompson, wychwalał go jako człowieka, dla którego interesy kraju są ważniejsze od lojalności partyjnej. Przypomniał również bohaterską kartę McCaina z wojny wietnamskiej. Spędził on pięć lat w niewoli Vietcongu i odmówił wyjścia na wolność przed innymi uwięzionymi oficerami amerykańskimi.

Główne przemówienie dnia wygłosił niezależny senator Joe Lieberman, dawny kandydat Demokratów na wiceprezydenta (w 2000 r.), który zerwał z nimi na tle wojny w Iraku – uważa ją, podobnie jak Bush, za niezbędny front wojny z terroryzmem.

- Dlaczego jestem dziś tutaj? – pytał retorycznie Lieberman. – Odpowiedź jest prosta. Jestem tutaj, aby poprzeć Johna McCaina, ponieważ kraj jest ważniejszy niż partia. Jestem tu, ponieważ John McCain jest najlepszym kandydatem, aby zjednoczyć nasz kraj i prowadzić go naprzód – oświadczył.

Przypomniał, że McCain, mimo poparcia inwazji na Irak, potem zdecydowanie krytykował sposób prowadzenia wojny domagając się zwiększenia liczby wojsk USA, co nie miało poparcia opinii publicznej. Administracja zdecydowała się na to dopiero w 2006 roku. Pomogło to w polepszeniu bezpieczeństwa w Iraku i pacyfikacji miejscowej Al-Kaidy.

- John McCain miał odwagę przeciwstawić się opinii publicznej i poprzeć wzmocnienie naszych wojsk i dzięki temu nasze oddziały mogą teraz zacząć wracać do kraju, nie pokonane, ale z honorem! – powiedział Lieberman.

interia.pl

Dodaj komentarz

Wyższe stopnie wojskowe dla poległych żołnierzy

Trzej polegli w Afganistanie żołnierze zostali dziś mianowani przez ministra obrony narodowej na wyższe stopnie wojskowe – poinformował rzecznik resortu Robert Rochowicz.

W środę ok. godz. 16 czasu lokalnego, 20 km na południowy wschód od bazy w Ghazni, pojazd Humvee, którym jechali polscy żołnierze najechał na ładunek wybuchowy. Trzech z nich zginęło, jeden został ranny. W stanie ciężkim przetransportowano go śmigłowcem do szpitala w bazie Bagram.

Szef MON Bogdan Klich mianował w czwartek 28-letniego st. kpr. Waldemara Sujdaka na stopień plutonowego, a 27-letniego st. szer. Pawła Szweda i 25-letniego st. szer. Pawła Brodzikowskiego – na stopień kaprala. Wystąpił także do prezydenta o uhonorowanie ich Krzyżem Kawalerskim Orderu Krzyża Wojskowego.

Jak poinformował Klich, który odwiedził macierzystą jednostkę żołnierzy w Kazuniu, pogrzeb żołnierzy odbędzie się prawdopodobnie we wtorek.

W Afganistanie służy obecnie trzecia zmiana polskiego kontyngentu wojskowego w ramach sił ISAF. Kontyngent, liczący do niedawna 1200 żołnierzy, jest w trakcie zwiększania, w listopadzie ma liczyć 1600 żołnierzy, którzy będą stacjonować głównie w prowincji Ghazni.

W sumie w Afganistanie dotychczas zginęło ośmiu polskich żołnierzy. W sierpniu ub. r. śmiertelnie ranny w czasie ataku na patrol został ppor. Łukasz Kurowski. Pod koniec lutego tego roku dwaj Polacy – starszy kapral Szymon Słowik i starszy szeregowy Hubert Kowalewski zginęli, gdy ich samochód wjechał na minę w pobliżu bazy Sharana w prowincji Paktika. W kwietniu, również wskutek wybuchu pod samochodem, w prowincji Ghazni zginął kapral Grzegorz Politowski. W czerwcu na minę najechał kolejny pojazd z polskim patrolem – zginął wówczas ppor. Robert Marczewski.
INTERIA.PL

Dodaj komentarz

Eksplozja na plaży – dwie ofiary

W eksplozji na plaży pod Soczi nad Morzem Czarnym, gdzie w 2014 roku odbędzie się zimowa olimpiada, zginęły dwie osoby, a trzecia jest ciężko ranna – poinformowały władze miasta.

Grupa śledczych prowadzi dochodzenie, co było przyczyną wybuchu i okoliczności zdarzenia na plaży w Loo.

INTERIA.PL/PAP

Dodaj komentarz

Policja łamie prawo?

Niedawno pisaliśmy, że policjanci z Trójmiasta rozbili nieoznakowane audi A6 powodując przy okazji niemały karambol.

Artykuł wywołał gorącą dyskusję na temat postępowania funkcjonariuszy poruszających się nieoznakowanymi radiowozami. Do naszej redakcji wpłynęło sporo maili, w których opisywaliście liczne przypadki niestosownego zachowania policjantów. Oto list, jaki otrzymaliśmy od czytelnika z Warszawy:Kilka dni temu byłem świadkiem brawury i bezmyślności polskiej policji. Sytuacja wyglądała następująco: stałem na czerwonym świetle na skrzyżowaniu, przede mną motocyklista.

Światło zmieniło się na zielone, motocyklista ruszył na wprost, a z prawego pasa przeznaczonego tylko do skrętu w prawo(!) ruszył bardzo żwawo jasnoniebieski, nieoznakowany VW passat, oczywiście na wprost, w pogoni za motocyklistą. Panowie w Passacie prawie się rozbili o wyjeżdżające z parkingu z prawej strony auto, ale jakoś udało im się uniknąć wypadku.

Motocyklista był już dalej, ale panowie z passata go dogonili i zatrzymali. Postanowiłem się zatrzymać, żeby zwrócić uwagę panom policjantom, że jeżdżą jak “wariaci” i czemu ma to niby służyć, że pędzą grubo ponad 100km/h po jezdni jednopasmowej, gdzie mijają dużo samochodów?

Lekko (jak to bywa) poirytowany pan policjant, powiedział mi że nie będzie ze mną rozmawiał, bo nie ma czasu i że on nie podlega karze, więc nic mi do tego. Na moje zapytanie, czemu nie zatrzymał motocyklisty na skrzyżowaniu, obśmiał się mówiąc, że na skrzyżowaniu motocyklista nie popełnił wykroczenia, dopiero później.

I tu proszę Państwa moje poirytowanie sięgnęło zenitu. panowie policjanci zakładają kto będzie jechał szybko i nie zważając na nic, sami łamiąc przepisy (przypominam jazda na wprost z pasa przeznaczonego do skrętu w prawo) puszczają się za motocyklistą pędzać jak szaleni. A ja się pytam w takim razie, czy jak pan policjant w kogoś “przywali” i zginą osoby to też będzie taki mądry?

Wygląda na to, że policja w nieoznakowanych radiowozach to państwo w państwie i robią co chcą. Nie walczą o bezpieczeństwo, czego spodziewałem się usłyszeć od policjanta, tylko usłyszałem, że pan policjant jest zwolniony z odpowiedzialności. Ale czy jest też zwolniony z myślenia?

Myślę, że kierowca motoru jechałby dużo wolniej, ale widząc auto osobowe tuż za nim w lusterkach, odkręcił niestety gaz. Policja nie zważając na nic, czysto z założenia “poszła” za nim i powodowała, według mnie, dużo większe zagrożenie niż sam motocyklista. W niektórych krajach mądra policja przerywa pościg dla bezpieczeństwa obywateli, u nas niestety widać, że za kółkami mocnych radiowozów cywilnych nie zawsze siedzi ktoś mądry, tylko ktoś kto wie że jest bezkarny.

Czy musi dojść do tragedii żeby dotarło to do przełożonych, rządzących?

Ten przykład uzmysłowił mi jedno -policja tak naprawdę ma ściągać mandaty, a za kierownicą radiowozów siedzą jeszcze bardziej bezmyślni kierowcy niż przeciętny Kowalski.

Zdarzenie miało miejsce na ulicy Płochocińskiej (od ul. Cieślewskich w kierunku Nieporętu) w Warszawie w (pojazd policji -jasnoniebieski VW Passat na numerach WPR, niestety ze zdenerwowania nie zapamiętałem całego numeru) . Byłem bezpośrednim świadkiem tego zdarzenia, “chamskiego” podkręcania motocyklisty, brawurowej jazdy policji i to czysto z założenia. Proszę o publikację tego materiału, ponieważ napisanie skargi do policji nic nie wskóra…

Jak tak dalej pójdzie to będziemy ofiarami jazdy bezmyślnych policjantów i trzeba będzie powołać nadrzędną jednostkę, która będzie nas chronić przed policją. Nie walczą o bezpieczeństwo i sami nie stosują się do przepisów.

A co Ty o tym sądzisz? Czy również spotkałeś się z podobnym zachowaniem funkcjonariuszy?(interia.pl)

Dodaj komentarz

“Brutalna ingerencja USA w sprawy Chin”

Rząd chiński wyraził niezadowolenie z powodu przyjęcia przez prezydenta Busha w Białym Domu grupy chińskich dysydentów.

- Organizując takie spotkanie i wygłaszając nieodpowiedzialne uwagi o prawach człowieka w Chinach i sytuacji w dziedzinie wolności religii, Stany Zjednoczone dokonały brutalnej ingerencji w wewnętrzne sprawy Chin i wysłały bardzo zły sygnał wrogim siłom. Wyrażamy nasze zdecydowane niezadowolenie i sprzeciw – głosi oświadczenie opublikowane przez chińskie MSZ.

Bushszukaj przyjął chińskich dysydentów we wtorek, na 10 dni przed udaniem się do Pekinu na otwarcie igrzysk olimpijskich. Zapewnił ich, że podczas swojej wizyty “przekaże przesłanie wolności”.

W grupie zamieszkałych w USA dysydentów, którzy spotkali się we wtorek z Bushem, byli m.in. Harry Wu, Wei Jing Sheng i Bob Fu. Ten ostatni powiedział po rozmowie z prezydentem, że nastroiła go optymistycznie, choć ma mieszane uczucia co do jego decyzji, by jechać na olimpiadę.

- Prezydent bardzo jasno oświadczył, że będzie nadal poruszać kwestię praw człowieka w czasie pobytu na igrzyskach. Może to mieć pewien rzeczywisty wpływ – powiedział. (interia.pl)

Dodaj komentarz

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.