Posts Tagged polska

Dolnośląskie: Ostrzeżenie przed mgłami

Wrocławskie Biuro Prognoz Meteorologicznych ostrzega przed gęstą mgłą silnie ograniczającą widoczność. W przesłanym komunikacie podkreślono, że gęsta mgła może pojawić się na terenie całego Dolnego Śląska.

Trudne warunki potrwają jeszcze w poniedziałek rano. Mgły będą ograniczać widoczność poniżej 200 m, co może powodować duże trudności komunikacyjne.

Dolnośląska policja apeluje do kierowców o ostrożność.Mgła utrudniała wczoraj prace wrocławskiego lotniska. Jak poinformowali pracownicy portu lotniczego, z powodu trudnych warunków atmosferycznych w niedzielę nie wylądowały samoloty z Warszawy i Monachium.

interia.pl

Dodaj komentarz

W weekend zginęło 41 osób; 1400 nietrzeźwych

W miniony świąteczny weekend na drogach w 424 wypadkach, zginęło 41 osób, a 533 zostały ranne – poinformowała Komenda Główna Policji. Zatrzymano aż 1416 pijanych kierowców.

W ocenie KGP główną przyczyną wypadków była nadmierna prędkość i brawura kierowców. Ponadto w niektórych województwach tworzyły się mgły, co dodatkowo utrudniało warunki na drogach.

- Trudno jest porównywać bilans tych świąt do lat ubiegłych ponieważ w tym roku w ciągu trzech dni były to zarówno wyjazdy weekendowe, jak i świąteczne. Przeraża ilość nietrzeźwych kierowców – powiedział Robert Horosz z wydziału prasowego KGP.

Od piątku w ramach policyjnej akcji “Znicz 2008″ ponad 10 tys. funkcjonariuszy w całym kraju sprawdzało stan techniczny aut i sposób przewożenia dzieci. Policjanci patrolowali też, razem ze strażnikami miejskimi, okolice cmentarzy, targowisk i dworce.

W ubiegłym roku w okresie Wszystkich Świętych doszło do 306 wypadków, w których zginęło 35 osób, a 354 zostały ranne.

interia.pl

Dodaj komentarz

Po ile wymienią nam złotego?

Polska może wejść do strefy euro po kursie 3,4-3,5 zł za euro – szacuje ekonomista dr Ryszard Petru.

Zdaniem wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, obecny kurs złotego (3,63 zł/euro ) jest bliższy temu, który byłby korzystny dla gospodarki przy wejściu do strefy euro. “Taki kurs dawałby dobre szanse na eksport do krajów Unii Europejskiej, a także na eksport w skali globalnej naszych produktów” – powiedział w środę dziennikarzom Pawlak. “Przy obecnej zmienności na rynkach finansowych nie jesteśmy w stanie cokolwiek powiedzieć na temat kursów. Trzeba przyjąć, że do ERM2 wejdziemy po kursie mocniejszym z punktu widzenia euro, moim zdaniem, 3,4-3,5 zł za euro, a potem w ramach tego systemu złoty będzie umacniał się do 3,1-3,2 zł za euro” – szacuje Petru.

“Trzeba mieć świadomość, że wraz z upływem czasu, w wyniku zawirowań na rynkach światowych, złotówka będzie się umacniała. M.in. dlatego, że mamy znacznie większą wydajność niż w krajach Unii Europejskiej” – powiedział ekonomista. “Politycy wypowiadając się na temat właściwego kursu, po którym Polska mogłaby wejść do strefy euro, muszą brać pod uwagę zarówno eksporterów, jak i importerów. Należy uwzględnić również tych, którzy zaciągnęli kredyty we frankach szwajcarskich” – dodał.est jeszcze za wcześnie, by ustalać kurs złotego, przy którym Polska będzie wchodziła do strefy euro – powiedziała w środę ekonomistka PKPP Lewiatan Małgorzata Krzysztoszek. “W latach 2011-2012 warunki gospodarcze będą inne niż obecnie i dlatego bardzo trudno jest definiować ten poziom dzisiaj” – powiedziała.

W środę wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak powiedział dziennikarzom, że obecny kurs złotego (3,63 zł/euro średni kurs NBP ) jest bliższy temu, który byłby korzystny dla gospodarki przy wejściu do strefy euro. Zdaniem Krzysztoszek, wicepremier nie wskazał kursu, przy którym powinniśmy wchodzić do euro, a jedynie stwierdził, że dla eksporterów korzystniejszy byłby słabszy, niż mocniejszy, kurs złotego względem euro. “Taki kurs dawałby większe szanse na eksport do krajów UE, a także na eksport w skali globalnej naszych produktów” – dodał Pawlak.

Z powodu bardzo dużej zmienności rynku walutowego, na razie jest za wcześnie, aby mówić o kursie, po jakim Polska mogłaby wejść do strefy euro – uważa ekonomista Deutsche Banku Arkadiusz Krześniak.

“Wydaje się, że kursy sprzed kilku miesięcy w obecnych warunkach rynkowych nie są kursami równowagi” – powiedział Krześniak. Zdaniem wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, obecny kurs złotego (3,63 zł/euro wg średniego kursu NBP) jest bliższy temu, który byłby korzystny dla gospodarki przy wejściu do strefy euro. “Taki kurs dawałby dobre szanse na eksport do krajów Unii Europejskiej, a także na eksport w skali globalnej naszych produktów” – powiedział w środę dziennikarzom Pawlak.

Krześniak prognozuje jednak, że kurs po którym nasz kraj mógłby wejść do strefy euro, to 3,4-3,5 zł za euro.

“Nadchodzące kwartały powinny przynieść więcej informacji na temat tego, jaki powinien być kurs wejścia do strefy euro. W obecnej sytuacji, kiedy Polska nie jest jeszcze w systemie ERM2, prognozowanie konkretnych poziomów jest utrudnione” – powiedział.

Jego zdaniem, “odnośnikiem dla parytetu wymiany będzie na pewno centralny parytet w ERM2″.

Główny ekonomista Business Centre Club, prof. Stanisław Gomułka uważa, że aby w 2010 r. Polska mogła spełnić kryteria związane z wprowadzeniem euro, może być konieczne podniesienie podatków. “Ktokolwiek będzie premierem, ktokolwiek będzie sprawował rządy, to myślę, że będzie zabiegał o to, żeby jednak spełnić w 2010 r. kryteria z Maastricht” – podkreślił Gomułka podczas środowego spotkania z dziennikarzami.

Dlatego – jak ocenił profesor – rząd użyje wszystkich środków, w tym także ewentualnego podniesienia podatków, by zostały spełnione kryteria z Maastricht. Kryteria z Maastricht stanowią, że inflacja nie może być wyższa niż 1,5 pkt proc. od średniej stopy inflacji w trzech krajach UE, gdzie inflacja była najniższa.

Długoterminowe stopy procentowe nie mogą przekraczać więcej niż o 2 pkt proc. średniej stóp procentowych w trzech krajach UE o najniższej inflacji. Ponadto dług publiczny nie może przekraczać 60 proc. PKB, a deficyt budżetowy – 3 proc. PKB. Moment wejścia do strefy euro poprzedza uczestnictwo w mechanizmie ERM2, gdy przez dwa lata dana waluta jest już związana z euro, a jej kurs może się wahać w stosunku do euro tylko o plus/minus 15 proc.

interia.pl

Dodaj komentarz

Polska przystąpi do EMU 1 stycznia 2012 r.

We wtorek Rada Ministrów przyjęła mapę drogową wejścia Polski do strefy euro – poinformował premier Donald Tusk na konferencji po posiedzeniu rządu.

Postanowiliśmy zachować ten ambitny kalendarz przygotowania Polski do końca 2011 roku – powiedział. Harmonogram zakłada, że Polska przystąpi do EMU 1 stycznia 2012 r. “Chcemy zachować ambitny kalendarz przygotowania Polski (do przyjęcia euro – PAP) do końca 2011 roku. Zdajemy sobie sprawę, że będzie potrzebna współpraca z opozycją, po to, aby zmienić konstytucję. Będziemy przekonywali także pana prezydenta, aby stał się patronem tego przedsięwzięcia” – powiedział szef rządu. “Intencją rządu jest, aby w 2011 r. Polska spełniała nominalne kryteria konwergencji.

Pozwoli to, po wydaniu przez Komisję Europejską pozytywnej opinii dotyczącej wejścia Polski do strefy euro i uchyleniu derogacji przez Radę ECOFIN, na przyjęcie przez nasz kraj wspólnej waluty europejskiej 1 stycznia 2012 r.” – czytamy w komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu. Według CIR, przyjęcie przez Polskę euro przyczyni się “do zwiększenia napływu inwestycji bezpośrednich oraz łatwiejszego dostępu polskich przedsiębiorstw do głębokiego rynku kapitałowego Wspólnoty”. Przed zmianą lokalnej waluty na euro każdy kraj musi spełnić tzw. kryteria z Maastricht. Inflacja nie może być wyższa niż 1,5 pkt proc. od średniej stopy inflacji w trzech krajach UE, gdzie inflacja była najniższa. Długoterminowe stopy procentowe nie mogą przekraczać więcej niż o 2 pkt proc. średniej stóp procentowych w trzech krajach UE o najniższej inflacji. Ponadto dług publiczny nie może przekraczać 60 proc. PKB, a deficyt budżetowy – 3 proc. PKB.

Moment wejścia do strefy euro poprzedza uczestnictwo w mechanizmie ERM2, gdy przez dwa lata dana waluta jest już związana z euro, a jej kurs może się wahać w stosunku do euro tylko o plus/minus 15 proc. Premier podkreślił, że sytuacja finansowa Polski nie wymaga “radykalnych, drastycznych i nerwowych ruchów” w przeciwieństwie do niektórych państw regionu i świata. “Chcemy podejmować decyzje adekwatne do stanu rzeczy” – powiedział. Do takich działań zaliczył przyjęty we wtorek przez rząd projekt ustawy, który wprowadza mechanizmy wsparcia dla instytucji finansowych w taki sposób, aby ich płynność nie była zagrożona. “To co jest zawarte w projekcie (ustawy o udzielaniu przez Skarb Państwa wsparcia instytucjom finansowym – PAP) to gwarancje depozytów międzybankowych na zasadach odpłatnych, bliskich komercyjnym sprzed kryzysu” – wyjaśnił obecny na konferencji minister finansów Jacek Rostowski. “Gwarancje będą mogły być udzielane tylko bezpiecznym i silnym kapitałowo bankom i nie będą pełne. (…) Przygotowujemy się na ewentualną konieczność używania tych instrumentów” – dodał szef resortu finansów. Według CIR, Skarb Państwa będzie mógł udzielić wsparcia zagrożonym utratą płynności bankom, funduszom inwestycyjnym lub ubezpieczycielom mającym siedzibę w Polsce.

“Wsparcie może być udzielane m.in. w formie gwarancji Skarbu Państwa, pożyczek skarbowych papierów wartościowych, sprzedaży skarbowych papierów wartościowych z odroczonym terminem płatności lub rozłożeniem płatności na raty” – czytamy w komunikacie CIR. “Zgodnie z projektem Skarb Państwa będzie mógł udzielić gwarancji spłaty przez banki kredytu refinansowego zaciągniętego w Narodowym Banku Polskim, aby nie straciły one płynności” – dodano w komunikacie. Z projektu ustawy wynika, że gwarancja może być udzielana do 50 proc. pozostającej do spłaty kwoty kredytu refinansowego. “Skarb Państwa mógłby też udzielić gwarancji spłaty kredytu oraz linii kredytowych, przyznanych przez banki innym bankom, aby utrzymały one płynność” – czytamy w komunikacie CIR. Decyzje o wsparciu będzie podejmował minister finansów po zasięgnięciu opinii szefa Komisji Nadzoru Finansowego oraz prezesa NBP.

interia.pl

Dodaj komentarz

Ewakuacja na Uniwersytecie Warszawskim

Ok. 300 osób, studentów i pracowników Uniwersytetu Warszawskiego ewakuowano po tym, jak na terenie należącym do uczelni znaleziono granat moździerzowy.

Saperzy usunęli już granat. Jak poinformował prorektor UW prof. Tadeusz Tomaszewski, ekipa saperów z Kazunia zabrała niewybuch. Dodał, że część studentów wróciła do sal wykładowych.

Pocisk odkryto podczas prac prowadzonych na terenie uniwersyteckich ogrodów. Poinformowali o nim pracownicy uczelni.W strefie zagrożenia były: budynek starej Biblioteki Uniwersyteckiej oraz gmach Wydziału Prawa i Administracji-poinformował prorektor UW Tadeusz Tomaszewski.

Ewakuowano ludzi znajdujących się w budynku dawnej Biblioteki Uniwersyteckiej i Wydziału Prawa. Akcja przebiegła w spokoju i nie doszło do paniki.

interia.pl

Dodaj komentarz

Gazociąg: Za astronomiczne koszty zapłacą klienci

Obecny kryzys finansowy na świecie jeszcze mocniej postawił pod znakiem zapytania ekonomiczny sens inwestowania w rosyjsko-niemiecki gazociąg pod Bałtykiem – pisze w “Gazecie Wyborczej” Andrzej Kublik.

Budowa się opóźnia, a trasa jest ciągle zmieniana, bo protestują Szwedzi i Finowie. Obawiają się, że inwestycja spowoduje szkody ekologiczne na Bałtyku.

Tymczasem przez trzy lata projektowania koszty gazociągu już się podwoiły i sięgają 14 mld dol. To tylko przymiarki, bo pełnego rachunku za wszystkie instalacje Nord Stream nie ujawniono. Za astronomiczne koszty podmorskiej rury klienci w UE zapłacą wyższymi rachunkami za gaz.Zdaniem publicysty, jest jeszcze czas, by wycofać się z tego projektu. Budowa nowego gazociągu z Rosji do Europy będzie tańsza i mniej ryzykowna dla środowiska, jeżeli ułoży się go na lądzie zamiast pod dnem Bałtyku. – Taką propozycję od trzech lat zgłaszają kolejne polskie rządy – akcentuje w “Gazecie Wyborczej” Andrzej Kublik.

interia.pl

Dodaj komentarz

Uszkodzony LHC pomogą naprawić Polacy

Ekipa inżynierów z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie pojedzie do ośrodka Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN pod Genewą. Pomogą naprawić uszkodzenia w akceleratorze LHC – poinformował dyrektor instytutu prof. Marek Jeżabek.

We wtorek w CERN uroczyście zainaugurowano działalność LHC, mimo że akcelerator, zanim zacznie pracować, musi przejść naprawy i konserwację. Uruchomienie instalacji planowane jest w przyszłym roku.

Jak powiedział Jeżabek, zadaniem polskiego zespołu będzie m.in. naprawa wadliwego połączenia elektrycznego między elektromagnesami w akceleratorze. Połączenie to nie wytrzymało próby z użyciem prądu o natężeniu ok. 8750 amperów. Okablowanie stopiło się, powodując rozszczelnienie instalacji chłodzącej elektromagnesy. Konsekwencją tego było wydostanie się do podziemnego betonowego tunelu, w którym znajduje się akcelerator, ok. dwóch ton helu. CERN poinformowała, że systemy bezpieczeństwa zadziałały poprawnie i nikt z obsługi instalacji nie był zagrożony.

Naprawa awarii nie jest jednak głównym zadaniem polskich inżynierów. W kolejnych latach będą oni dbać o sprawność połączeń elektrycznych w instalacji

- Podpisaliśmy z szefem zespołu pracującego przy LHC Lynem Evansem list intencyjny. Kilkunastu ludzi będzie co roku pracowało przy konserwacji połączeń elektrycznych między magnesami. Będą pracować od początku stycznia do końca marca, kiedy w CERN są tzw. planowane zamknięcia akceleratora w celach konserwacyjnych – powiedział Jeżabek.

Jak zaznaczył, rozmowy o kontrakcie na okresową konserwację połączeń elektrycznych w LHC trwały od lipca, kiedy nikt nie przypuszczał, że dojdzie do awarii.

- Awaria oznacza tyle, że nasi ludzie pojadą tam wcześniej, na początku grudnia – dodał.

Polscy inżynierowie, jak podkreślił Jeżabek, zostali zaangażowani, bo brali już udział w kontrolach jakości części instalacji elektrycznej przy budowie LHC i ich profesjonalizm zrobił wrażenie na kierownictwie zespołu LHC.

- Przez ostatnie trzy lata były w CERN dwie ekipy. Średnio to było 40 ludzi. Łącznie przez ośrodek przewinęło się ponad 100 inżynierów i techników z IFJ PAN oraz z Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej AGH w Krakowie – mówił dyrektor IFJ.

Jak dodał, nie są to jedyne nowatorskie przedsięwzięcia, w które IFJ się angażuje. Fizycy i inżynierowie z instytutu mają uczestniczyć w budowie urządzenia o nazwie stellarator na potrzeby badań nad fuzją termojądrową. – To jest urządzenie, w którym ma być wytwarzana plazma do fuzji termojądrowej – tłumaczył.

Urządzenie to będą budowali specjaliści z CERN, którzy nawiązali współpracę z europejskim programem badań na rzecz energetyki termojądrowej – ITER (International Thermonuclear Experimental Reactor).

interia.pl

Dodaj komentarz

Tragiczny wypadek w Lubuskiem

Dwie osoby zginęły, trzy zostały ranne w wypadku, do którego doszło niedaleko miejscowości Rusinowo (Lubuskie) na drodze krajowej nr 3 (Jakuszyce-Szczecin).

O zdarzeniu poinformowali lubuscy policjanci. Policja zorganizowała objazdy. Odcinek krajowej “trójki” był zablokowany przez trzy godziny.

Okoliczności wypadku są badane. Wiadomo, że czołowo zderzyły się dwa samochody osobowe. Dwie osoby poniosły śmierć na miejscu, trzy zostały

interia.pl

Dodaj komentarz

Kiszczak i Kania na czele gangu?

Śledczy warszawskiego oddziału IPN sprawdzają, czy peerelowscy dygnitarze mogli stać za porwaniami, pobiciami i zabójstwami popełnianymi przez milicjantów i esbeków – informuje “Dziennik”.

Śledztwo prowadzi trzech prokuratorów. Badają okres od 28 listopada 1956 roku do 31 grudnia 1989 roku. W tych latach – pisze gazeta – w warszawskich strukturach MSW miał działać nieformalny związek, w skład którego wchodzili funkcjonariusze byłej Służby Bezpieczeństwa. Kierowały nim osoby zajmujące najwyższe stanowiska państwowe.

Na razie postępowanie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom. Zdaniem “Dziennika” jest jednak pewne, że zarzuty raczej nie ominą byłego szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka. Mogą zostać także postawione byłemu I sekretarzowi KC PZPR Stanisławowi Kani.
Jeśli prokuratorzy doprowadziliby do aktu oskarżenia, ci byli peerelowscy dygnitarze mieliby już drugi proces o udział w związku przestępczym. Obaj bowiem są sądzeni jako autorzy stanu wojennego.

Śledztwo obejmuje blisko 50 wątków. Ma za zadanie wyjaśnić m.in okoliczności śmierci księży Sylwestra Zycha, Stanisława Suchowolca i Stefana Niedzielaka czy próbę otrucia Anny Walentynowicz. Badana są także okoliczności śmierci ks. Jerzego Popiełuszki.

interia.pl

Dodaj komentarz

Ekstradycji Mazura nie będzie!

Przełom w sprawie Edwarda Mazura. Jak dowiedział się reporter RMF FM Konrad Piasecki, prokuratura chce, by polonijny biznesmen podejrzany o zlecenie zabójstwa byłego szefa policji Marka Papały był sądzony w Stanach Zjednoczonych.

Resort sprawiedliwości uznał, że szanse na jego ekstradycję do Polski są znikome. Dlatego poprosi amerykańską prokuraturę, by to ona wystąpiła jako reprezentant naszego wymiaru sprawiedliwości i oskarżała Mazura przed amerykańskimi sądami.

25 czerwca 1998 roku generał policji Marek Papała został zastrzelony na parkingu przed swoim mieszkaniem w Warszawie. Po 10 latach śledztwa nadal nie wiadomo, ani kto strzelał, ani kto zlecił tę zbrodnię i dlaczego.
Gangsterowi Ryszardowi Boguckiemu postawiono tylko zarzut “pomocnictwa” w zabójstwie, a Andrzej Zieliński ps. “Słowik” i polonijny biznesmen Edward Mazur mieli prawdopodobnie szukać płatnego zabójcy. Na nich trop się urwał. W lipcu zeszłego roku sąd w Chicago odrzucił wniosek o ekstradycję biznesmena, bo uznał, że nie ma przekonujących dowodów jego winy.

interia.pl

Dodaj komentarz

Starsze wpisy »
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.