Posts Tagged natura

Weekend w Tatrach ma być pogodny

Kolejny jesienny weekend tuż tuż. Czy tym razem z nieba uśmiechnie się do spacerowiczów i turystów słonko, czy wręcz przeciwnie jego promienie zasłonią deszczowe chmury? Stuprocentowej pewności nie można mieć nigdy, jednak z prognoz wynika, że urlopowicze będą mieli powody do zadowolenia.

Pogoda na Podhalu i w Tatrach zachęca do górskich wędrówek. Weekend według synoptyków będzie słoneczny z częściowym zachmurzeniem.

Temperatura maksymalna na Podhalu wyniesie od 14 do 16 st. Celsjusza, w partiach szczytowych Tatr około 8 st. C. Wysoko w górach będzie wiał silny południowo-zachodni wiatr w porywach osiągający do 70 km/h. – Powyżej 1900 m. n.p.m. zalegają płaty twardego śniegu, a miejscami występują oblodzenia zwłaszcza w żlebach po północnej stronie – powiedziała Danuta Wojciechowska z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Wejście na płaty śniegu grozi niebezpiecznym w skutkach poślizgnięciem. W takich warunkach raki i czekan mogą okazać się niezbędne. W niższych partiach Tatr szlaki miejscami są mokre i błotniste.

Zastępca dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego, Zbigniew Krzan przestrzega turystów przed niedźwiedziami.

- O tej porze roku jest większa możliwość spotkania niedźwiedzia. Drapieżniki szukają pożywienia, aby zdobyć odpowiednią ilość tłuszczu przed zimą. Niedźwiedzie żerują w okolicach regla dolnego, na łąkach, a nawet poza granicami parku w Zakopanem – powiedział Krzan. Dodał, że w przypadku spotkania tego zwierzęcia należy wolno i spokojnie oddalić się.

Dojście do Morskiego Oka z powodu remontu drogi możliwe jest trasą okrężną od Wodogrzmotów Mickiewicza przez Dolinę Roztoki, Dolinę Pięciu Stawów Polskich, a następnie przez Świstówkę Roztocką lub Szpiglasową Przełęcz.

Kolej linowa na Kasprowy Wierch jest, z przyczyn technicznych, aż do odwołania nieczynna.

Interia.pl

Dodaj komentarz

Jest zgoda w sprawie pakietu klimatycznego

Kanclerz Niemiec Angela Merkel ogłosiła na szczycie UE w Brukseli, że szefowie państw i rządów zgadzają się, by porozumienie w sprawie pakietu klimatyczno- energetycznego nastąpiło w grudniu.

- Dyskusja toczyła się wokół tego, jak powinniśmy wdrażać cele dotyczące ochrony klimatu, by znaleźć porozumienie przed końcem roku, to znaczy do szczytu (w grudniu) – powiedziała niemiecka kanclerz.

Polska już w środę zagroziła zawetowaniem takiej decyzji szczytu, o ile nie zostaną uwzględnione jej postulaty. Dotyczą one przede wszystkim uwzględnienia specyfiki polskiej gospodarki opartej na węglu. W negocjacjach przekonywała, że tylko pod takim warunkiem jest w stanie zgodzić się na termin grudniowy.

- Z punktu widzenia konferencji klimatycznej w Poznaniu to jest dobry termin, ale pod warunkiem, że specyfika takiego kraju jak Polska, którego energetyka jest oparta na węglu, została uwzględniona – powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Rafał Grupiński na marginesie szczytu.

- Jeśli wszyscy się zgodzili, to znaczy, że zostały wywalczone nasze zapisy, bo bez nich naszej zgody by nie było – skomentował Grupiński wypowiedź Merkel.

Jak relacjonowali polscy dyplomaci, rząd domagał się wykreślenia z wniosków końcowych zapisu, że zaproponowany przez KE w styczniu pakiet klimatyczno-energetyczny tworzy “spójną całość, której równowaga i zasadnicze parametry muszą zostać zachowane”. Taki zapis – zdaniem Polski – ogranicza pole negocjacji w pracach nad pakietem.

Polski rząd był natomiast usatysfakcjonowany zastrzeżeniem we wnioskach końcowych, że celem dalszych negocjacji jest “znalezienie odpowiednich rozwiązań (…) dla wszystkich sektorów europejskiej gospodarki i dla wszystkich krajów członkowskich, mając na względzie specyficzną sytuację każdego z nich i czuwając nad stosunkiem kosztów do efektywności”.

- Specyficzne warunki poszczególnych krajów muszą być wzięte pod uwagę i to jest oczywiście w interesie Niemiec – powiedziała kanclerz Merkel.

Polska domaga się, by w pracach nad pakietem klimatyczno- energeytcznym uwzględnić specyfikę polskiej gospodarki opartej na węglu. Zbudowała koalicję dziewięciu nowych krajów członkowskich UE, które poparły polskie postulaty i w środę wydały wspólną deklarację.

Grupiński przyznał jednak, że koalicja może się okazać nietrwała.

Polska, z gospodarką w 94 proc. opartą na węglu, argumentuje, że realizacja ambitnych zobowiązań UE do redukcji emisji CO2 grozi drastyczną podwyżką cen prądu. A to dlatego, że KE zaproponowała, by wszystkie prawa do emisji w energetyce były sprzedawane na specjalnych aukcjach już od 2013 roku. Ponadto Polska twierdzi, że pakiet naraża na szwank bezpieczeństwo energetyczne, bo zmusza do rezygnacji z rodzimego wysokoemisyjnego węgla na rzecz importowanego gazu.

INTERIA.PL

Dodaj komentarz

Bociany odleciały wyjątkowo wcześnie

Odleciały bociany gniazdujące w północnej części województwa warmińsko-mazurskiego. Ptaki, które mają gniazda na południu regionu, odbywają ostatnie sejmiki.

Krzysztof Molewski z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków ocenił, że w tym roku bociany z północnej części Warmii odleciały wyjątkowo wcześnie. – Zwykle odlatywały ok. 24 sierpnia – powiedział.

Bociany, które mają gniazda w północnej części Warmii, lecą na południe, m.in. wzdłuż linii Karpat, a zimują daleko za równikiem, nawet w parkach narodowych RPA. – Zauważyliśmy taką prawidłowość, że bociany, które w Polsce mają gniazda w najzimniejszych regionach, w Afryce lecą najbardziej na południe – powiedział Molewski. Przed odlotem bociany zbierają się zawsze na tzw. sejmikach – kilkanaście do kilkudziesięciu ptaków zbiera się na podmokłych łąkach albo polach. – Te niezwykłe widoki można obserwować jeszcze na wschodzie i południu Mazur. Warto się pospieszyć, by je zobaczyć, bo najdalej za kilka dni bociany i z tych części regionu odlecą – powiedział Krzysztof Molewski.
INTERIA.PL

Dodaj komentarz

Przez Polskę przetoczyły się gwałtowne burze

Gwałtowne nawałnice przetoczyły się wczoraj i w nocy praktycznie przez całą Polskę. Są ranni i zaginieni; jedna osoba nie żyje. W Warszawie zginęła 15-latka przygnieciona przez konar.

Uszkodzone dachy i samochody, połamane drzewa, utrudnienia na drogach, tysiące osób bez prądu, zablokowane linie kolejowe i wstrzymane wydobycie węgla w jednej z kopalń – to krajobraz po burzach, które przeszły niemal nad całą Polską.

Niestety, jedna osoba zginęła, 17 zostało rannych. Strażacy usuwali skutki nawałnic przez całą noc. Sytuacja powoli wraca do normy.

Najgorzej było na Mazowszu. Tam strażacy interweniowali prawie 700 razy (w całym kraju 2100), w samej Warszawie 135 razy. Na Śląsku strażacy wyjeżdżali ponad 500 razy.

W całej Polsce uszkodzonych zostało w sumie ok. 100 dachów i kilkadziesiąt samochodów. Powalone drzewa blokowały drogi i szlaki kolejowe. Na Mazowszu wiatr zerwał 85 linii energetycznych.

Problemy z prądem były także na Śląsku. Tam energetycy wciąż mają ręce pełne pracy. W rejonie Rybnika i Raciborza w nocy bez prądu pozostawało ponad 50 tysięcy odbiorców. Spadające konary drzew wyłączyły tam kilkadziesiąt stacji przesyłowych. Prądu nie ma też około dwustu domów w rejonie Cieszyna.

Poprawia się za to sytuacja na drogach i szlakach kolejowych. Służbom już w nocy udało się odblokować drogę krajową numer dwa z Warszawy do Poznania, uprzątnąć tory na Górnym Śląsku, Kujawach, Wielkopolskie i Małopolsce. Około godz. 5 wznowiono ruch kolejowy na zablokowanej od ponad 12 godzin trasie Mikołów-Orzesze. Na najważniejszych trasach pociągi kursują więc bez problemów. A to nie lada osiągniecie, zważywszy, że wczoraj z powodu zerwania trakcji spóźniło się 165 pociągów pasażerskich, łączna suma opóźnień to 4453 minuty.

Dziś o spóźnieniach nie ma mowy. Trudności mogą się pojawić jedynie na trasach przejazdowych pociągów towarowych.(interia.pl)

Dodaj komentarz

IO: Będą musieli nosić maski?

W zanieczyszczonym Pekinie powietrze imponująco się poprawia, ograniczenia w ruchu samochodów i zarządzenia w zakładach przemysłowych przynoszą rezultaty pożądane przed rozpoczynającą się w sierpniu olimpiadą.

Poinformował o tym w środę wiceszef pekińskiego lokalnego biura ochrony środowiska Du Shaozhong.

Wskaźnik zanieczyszczenia powietrza w Pekinie spadł w środę do 44. Jest to niemal o połowę mniej niż dzień wcześniej i najniższy wynik od 20 lipca, kiedy wprowadzono serię posunięć w celu poprawy warunków przed igrzyskami olimpijskimi.
W Pekinie od 20 lipca każdego dnia do ruchu dopuszcza się jedynie połowę samochodów – w dni parzyste samochody z parzystymi cyframi kończącymi numer rejestracyjny, a w dni nieparzyste – z nieparzystymi. W ten sposób z ulic usunięto połowę z 3,3 mln pojazdów jeżdżących codziennie po Pekinie.

Wstrzymano też większość budów i zamknięto część fabryk w stolicy i okolicznych prowincjach.

Na działania na rzecz ochrony środowiska w czasie igrzysk olimpijskich, rozpoczynających się 8 sierpnia, władze administracyjne Pekinu wydały już ponad 15 mld dolarów.

Odczyt poniżej 50 na skali zanieczyszczeń uważa się za dobry wynik, a pomiędzy 51-100 – za umiarkowanie dobry – twierdzi pekińskie biuro ochrony środowiska. Jednak krytycy uważają, że poziom umiarkowanie dobry nadal nie spełnia kryteriów zdrowego powietrza zalecanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Według chińskich władz wszystkie odczyty poniżej 100 oznaczają “dobrą” jakość powietrza, co określa się jako “dzień błękitnego nieba”.

W niedzielę stolica Chin była spowita najgęstszym smogiem od kilku tygodni. W niektórych rejonach miasta widoczność spadła do ok. 1 km. Doszła do tego wysoka temperatura (ok. plus 32 st. C), wilgotność wynosząca ok. 70 proc. i brak wiatru. Od czwartku odczyty wskazywały kolejno 113, 110, 118, i 113. Przy takich wskaźnikach zaleca się, by dzieci i starsze osoby pozostawały w domach.

We wtorek silne wiatry i deszcz oczyściły atmosferę.

Według Du, jeśli jakość powietrza będzie przysparzać problemów w najbliższych dniach, władze nie wykluczają wprowadzenia dalszych ograniczeń emisji spalin i przemysłowych zanieczyszczeń.

Cześć amerykańskich sportowców rozważa zakładanie w Pekinie masek, zaś Nowozelandczycy otrzymali je w ramach olimpijskiego wyposażenia. Sportowcy mają jednak nosić maski na terenie olimpijskiej wioski, nie podczas zawodów. (interia.pl)

Dodaj komentarz