Posts Tagged kraj

Dolnośląskie: Ostrzeżenie przed mgłami

Wrocławskie Biuro Prognoz Meteorologicznych ostrzega przed gęstą mgłą silnie ograniczającą widoczność. W przesłanym komunikacie podkreślono, że gęsta mgła może pojawić się na terenie całego Dolnego Śląska.

Trudne warunki potrwają jeszcze w poniedziałek rano. Mgły będą ograniczać widoczność poniżej 200 m, co może powodować duże trudności komunikacyjne.

Dolnośląska policja apeluje do kierowców o ostrożność.Mgła utrudniała wczoraj prace wrocławskiego lotniska. Jak poinformowali pracownicy portu lotniczego, z powodu trudnych warunków atmosferycznych w niedzielę nie wylądowały samoloty z Warszawy i Monachium.

interia.pl

Dodaj komentarz

Ewakuacja na Uniwersytecie Warszawskim

Ok. 300 osób, studentów i pracowników Uniwersytetu Warszawskiego ewakuowano po tym, jak na terenie należącym do uczelni znaleziono granat moździerzowy.

Saperzy usunęli już granat. Jak poinformował prorektor UW prof. Tadeusz Tomaszewski, ekipa saperów z Kazunia zabrała niewybuch. Dodał, że część studentów wróciła do sal wykładowych.

Pocisk odkryto podczas prac prowadzonych na terenie uniwersyteckich ogrodów. Poinformowali o nim pracownicy uczelni.W strefie zagrożenia były: budynek starej Biblioteki Uniwersyteckiej oraz gmach Wydziału Prawa i Administracji-poinformował prorektor UW Tadeusz Tomaszewski.

Ewakuowano ludzi znajdujących się w budynku dawnej Biblioteki Uniwersyteckiej i Wydziału Prawa. Akcja przebiegła w spokoju i nie doszło do paniki.

interia.pl

Dodaj komentarz

Tragiczny wypadek w Lubuskiem

Dwie osoby zginęły, trzy zostały ranne w wypadku, do którego doszło niedaleko miejscowości Rusinowo (Lubuskie) na drodze krajowej nr 3 (Jakuszyce-Szczecin).

O zdarzeniu poinformowali lubuscy policjanci. Policja zorganizowała objazdy. Odcinek krajowej “trójki” był zablokowany przez trzy godziny.

Okoliczności wypadku są badane. Wiadomo, że czołowo zderzyły się dwa samochody osobowe. Dwie osoby poniosły śmierć na miejscu, trzy zostały

interia.pl

Dodaj komentarz

Kiszczak i Kania na czele gangu?

Śledczy warszawskiego oddziału IPN sprawdzają, czy peerelowscy dygnitarze mogli stać za porwaniami, pobiciami i zabójstwami popełnianymi przez milicjantów i esbeków – informuje “Dziennik”.

Śledztwo prowadzi trzech prokuratorów. Badają okres od 28 listopada 1956 roku do 31 grudnia 1989 roku. W tych latach – pisze gazeta – w warszawskich strukturach MSW miał działać nieformalny związek, w skład którego wchodzili funkcjonariusze byłej Służby Bezpieczeństwa. Kierowały nim osoby zajmujące najwyższe stanowiska państwowe.

Na razie postępowanie prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom. Zdaniem “Dziennika” jest jednak pewne, że zarzuty raczej nie ominą byłego szefa MSW gen. Czesława Kiszczaka. Mogą zostać także postawione byłemu I sekretarzowi KC PZPR Stanisławowi Kani.
Jeśli prokuratorzy doprowadziliby do aktu oskarżenia, ci byli peerelowscy dygnitarze mieliby już drugi proces o udział w związku przestępczym. Obaj bowiem są sądzeni jako autorzy stanu wojennego.

Śledztwo obejmuje blisko 50 wątków. Ma za zadanie wyjaśnić m.in okoliczności śmierci księży Sylwestra Zycha, Stanisława Suchowolca i Stefana Niedzielaka czy próbę otrucia Anny Walentynowicz. Badana są także okoliczności śmierci ks. Jerzego Popiełuszki.

interia.pl

Dodaj komentarz

Ekstradycji Mazura nie będzie!

Przełom w sprawie Edwarda Mazura. Jak dowiedział się reporter RMF FM Konrad Piasecki, prokuratura chce, by polonijny biznesmen podejrzany o zlecenie zabójstwa byłego szefa policji Marka Papały był sądzony w Stanach Zjednoczonych.

Resort sprawiedliwości uznał, że szanse na jego ekstradycję do Polski są znikome. Dlatego poprosi amerykańską prokuraturę, by to ona wystąpiła jako reprezentant naszego wymiaru sprawiedliwości i oskarżała Mazura przed amerykańskimi sądami.

25 czerwca 1998 roku generał policji Marek Papała został zastrzelony na parkingu przed swoim mieszkaniem w Warszawie. Po 10 latach śledztwa nadal nie wiadomo, ani kto strzelał, ani kto zlecił tę zbrodnię i dlaczego.
Gangsterowi Ryszardowi Boguckiemu postawiono tylko zarzut “pomocnictwa” w zabójstwie, a Andrzej Zieliński ps. “Słowik” i polonijny biznesmen Edward Mazur mieli prawdopodobnie szukać płatnego zabójcy. Na nich trop się urwał. W lipcu zeszłego roku sąd w Chicago odrzucił wniosek o ekstradycję biznesmena, bo uznał, że nie ma przekonujących dowodów jego winy.

interia.pl

Dodaj komentarz

Winietowy system do 2011 r.

Analiza rynku paliw pod kątem praktyk stosowanych przez producentów – to jedno z działań, które Ministerstwo Gospodarki (MG) chce podjąć w celu poprawy sytuacji transportowców w Polsce – podał na swojej stronie resort.

W poniedziałek z transportowcami ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPD) rozmawiał wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak. Po spotkaniu przedstawiciele resortu i ZMPD nie chcieli ujawnić, co udało się ustalić podczas rozmów. Tego dnia w Warszawie miała odbyć się manifestacja przewoźników z ZMPD. Odwołano ją jednak ze względu na zaproszenie do rozmów od wicepremiera.

Jak poinformował we wtorek resort, podczas poniedziałkowego spotkania Pawlak zapewnił przewoźników, że kontynuowane będą prace nad przepisami, które ograniczą negatywne skutki wahań kursowych. Przypomniał, że resort przygotował nowelizację ustawy Prawo dewizowe, która przewiduje zniesienie zasady walutowości i wprowadza możliwość rozliczania się przedsiębiorców w walutach wymienialnych. Ustawa ta jest w drugim czytaniu w Sejmie.
Protest przewoźników trwa od początku 2008 r. Domagają się m.in: pozostawienia dotychczasowego systemu opłat za korzystanie z infrastruktury drogowej, udrożnienia granicy wschodniej, zniesienia ograniczenie w wwozie paliwa do Polski (200 l), skrócenia z 280 do 140 godzin czasu szkolenia kierowców oraz złagodzenia wysokiego kursu euro w stosunku do złotówki.

Wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz mówił na poniedziałkowym spotkaniu, że strona rządowa przesunęła termin likwidacji winietowego systemu opłat za korzystanie z infrastruktury drogowej na 2011 r. Od 1 grudnia 2008 r. zniesione zostanie również ograniczenie wwożonego do Polski paliwa. Rząd uwzględnił także postulat przewoźników dotyczący skrócenia godzin czasu szkolenia kierowców. Zapis ten znajduje się w opracowywanej nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami.

Prezes ZMPD Jan Buczek mówił w poniedziałek, że sytuacja polskich przewoźników jest “katastrofalna”. “Będziemy nalegali, aby nasze postulaty miały status priorytetowy w rządzie” – podkreślał. Zapowiedział, że na 20 listopada planowany jest kolejny protest przewoźników. Jego przeprowadzenie uzależnione będzie od efektów działań podjętych przez rząd.

W trakcie trwającego już prawie rok protestu przewoźnicy podejmowali szereg akcji i działań, m.in. wysłali pismo z postulatami do premiera. W czerwcu kilkadziesiąt tysięcy osób wzięło udział w protestach organizowanych w całej Polsce.

INTERIA.PL

Dodaj komentarz

Ludwik Dorn wyrzucony z partii: “Wrócę do PiS”

Pozostanę PiS-owcem na wygnaniu; do PiS-u wrócę; jestem do dyspozycji mojej partii – zapowiedział we wtorek Ludwik Dorn, po tym jak zarząd główny Prawa i Sprawiedliwości zdecydował o wykluczeniu go z tego ugrupowania

Dorn na konferencji prasowej w Sejmie zapowiedział, że nie zamierza tworzyć nowej partii, przystępować do innej, ani zostać członkiem koła parlamentarnego. Pozostanę posłem niezrzeszonym – podkreślił.

Zaznaczył, że głosowanie w sprawie wyrzucenia go z PiS, wbrew jego apelowi, było jawne. Dodał, że w imieniu prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego zarzut przedstawił mu rzecznik dyscyplinarny PiS Karol Karski.
“Zarzut był o obrażanie członków partii” – podkreślił.

Według Dorna, jako przykład podano jego wypowiedź ze stycznia o “susłoizacji partii” i sformułowanie sprzed kilku tygodni, o “sułtanie i grupie otaczających go eunuchów”.

“W moim wystąpieniu odrzuciłem te zarzuty” – stwierdził Dorn.

INTERIA.PL

Dodaj komentarz

Zarobił… 144 punkty karne!

Aż 144 punkty karne za wykroczenia i przestępstwa drogowe “zarobił” w ciągu kilkudziesięciu minut 23- letni pirat drogowy zatrzymany przez bełchatowskich policjantów.

0 Uciekając mazdą przed policjantami mężczyzna popełnił 28 wykroczeń drogowych i dwa przestępstwa. Grozi mu kara do 8 lat więzienia, – poinformowała podinsp. Joanna Kącka z łódzkiej policji.

Wszystko zaczęło się, gdy patrol “drogówki” próbował na ulicy Staszica w Bełchatowie zatrzymać do kontroli mazdę, która miała nieaktualne tablice rejestracyjne. Pomimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych kierowca nie zatrzymał się, a wręcz przyspieszył. Razem z nim autem podróżowały jeszcze dwie osoby. Według relacji policjantów kierowca ucieczkę ulicami miasta rozpoczął od wyprzedzania na podwójnej ciągłej. Jechał po pasie wyłączonym z ruchu, wyprzedzał pojazdy na oznakowanych skrzyżowaniach i wjeżdżał na czerwonym świetle zmuszając innych kierowców do zjeżdżania na pobocze i gwałtownego hamowania. Nie stosował się też do znaków drogowych i znacznie przekraczał prędkość.

Policjanci zatrzymali mazdę ok. 10 kilometrów od Bełchatowa. 23- letni kierowca był agresywny i stawiał opór; szybko jednak został obezwładniony.

Badanie alkomatem wykazało, że był pijany – miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Zarówno kierowca jak i pasażerowie nie mieli zapiętych pasów bezpieczeństwa, kierowca nie miał przy sobie wymaganych dokumentów auta, a na końcu okazało się, że nie ma prawa jazdy.

23-latek odpowie przed sądem za 28 wykroczeń oraz dwa przestępstwa w tym za kierowanie autem po pijanemu i sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Za to ostatnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

interia.pl

Dodaj komentarz

Policja szuka dzieci ojca-gwałciciela

Policja ma już dokumentację ze szpitali, w których gwałcona przez ojca kobieta urodziła dwoje dzieci ? dowiedział się reporter radia RMF FM. Jak powiedział dziennikarzom radia Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji, funkcjonariuszom nie udało się jeszcze ustalić, co stało się z dziećmi 21-latki.

Te dzieci zostały pozostawione w szpitalach. One albo trafiły do domów dziecka, albo zostały adoptowane – powiedział Sokołowski. Rzecznik KGP zaznaczył, że funkcjonariusze starają się teraz dotrzeć do dzieci młodej kobiety. Prawdopodobnie zostaną zarządzone badania DNA, aby potwierdzić, czy ojciec 21-latki rzeczywiście jest jednocześnie ojcem jej dzieci.

Czy matka gwałconej kobiety odpowie przed sądem za to, że nic nie mówiła wcześniej policji? O tym zdecyduje sąd. Ona sama w relacjach medialnych mówi, że wiedziała i była zastraszana. Czy ten strach był na tyle duży, że można go w jakiś sposób usprawiedliwiać? O tym będzie decydował sąd – stwierdził Mariusz Sokołowski. Funkcjonariusz zaznaczył, że o tej sprawie wiedziało znacznie więcej osób: To milczenie, które było wokół tej dziewczyny, było czymś przerażającym. Przez tyle lat dochodziło do takiej tragedii.
Ojciec 21-latki usłyszał już zarzuty. Są to zarzuty wielokrotnego doprowadzenia córki z użyciem gróźb i przemocy do obcowania płciowego. Część z tych gwałtów miała miejsce jeszcze przed ukończeniem przez dziewczynę 15 lat. Kolejne zarzuty dotyczą m.in. gróźb karalnych i bezpodstawnego pozbawienia wolności – powiedział rzecznik KGP. Ponieważ część zarzutów nakłada się na siebie, o wysokości kary zdecyduje sąd. Czeka nas jeszcze długi proces dowodowy – zaznaczył Sokołowski.

Rodzinny dramat rozgrywał się we wsi Grodzisk pod Siemiatyczami na Podlasiu. Rodzina przeprowadziła się tam dwa lata temu. Oni przyjechali prawie z samego Wrocławia. Przyjechali w taką dziurę na Podlasie? Trzeba było się zastanowić, dlaczego przyjechali – usłyszał od sąsiadów reporter radia RMF FM Krzysztof Kot.

Młoda kobieta zgłosiła się na policję w ubiegły wtorek. Od razu rozpoczęto poszukiwania mężczyzny. Policja obawiała się, że 45-latek może zbiec za granicach. Okazało się, że mężczyzna ukrywa się w Siedlcach i planuje wyjazd do Włoch. W miniony piątek siedleccy funkcjonariusze zatrzymali go w pobliżu dworca PKP.

interia.pl

Dodaj komentarz

Postrzelony przez psa?

Czy psy postrzeliły swego właściciela? To pytanie zadają sobie prowadzący sprawę wypadku, do którego doszło w sobotę pod Wrocławiem.

Do wypadku doszło na gminnej drodze Osetno – Gola Górowska. Pozostawiona w bagażniku terenowego auta niezabezpieczona broń myśliwska – sztucer, nagle wypaliła, raniąc kierowcę w plecy.

Wystrzał prawdopodobnie spowodowały psy. Myśliwy z raną postrzałową trafił do szpitala w Górze.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że broń była załadowana, a do przypadkowego wystrzału doszło prawdopodobnie, gdy pies myśliwego nastąpił łapą na broń i zwolnił spust – opowiada Wojciech Wybraniec z dolnośląskiej policji. Postrzelony mężczyzna trafił do szpitala.

interia.pl

Dodaj komentarz

Starsze wpisy »