Posts Tagged giełdy

Na giełdach szósty kolejny dzień wzrostów

Na europejskich giełdach wtorek był szóstym kolejnym dniem transakcyjnym z trendem wzrostowym, co stanowi efekt podrożenia ropy i metali oraz zwyżki cen akcji banków w nadziei na częściowe złagodzenie uciążliwości kryzysu kredytowego.

Prowadzony w Londynie paneuropejski indeks giełdowy FTSEurofirst 300 zwiększył się o 4,3 proc., do 974,15 punktów – ale nadal jest o 35 proc. niższy od tegorocznego maksimum.

Indeks giełdy londyńskiej FTSE 100 zwiększył się o 196,22 punktów, do 4639,50 punktów – czyli o 4,42 proc.

Na niemieckiej giełdzie we Frankfurcie nad Menem indeks DAX wzrósł o 251,20 punktów, do 5278,04 punktów – czyli o 5,00 proc.

Na giełdzie w Paryżu indeks CAC 40 zwiększył się o 163,12 punktów, do 3691,09 punktów – czyli o 4,62 proc.

interia.pl

Dodaj komentarz

Wzrosty na giełdzie w oczekiwaniu na prezydenta

Wtorkowa sesja na giełdzie nowojorskiej zakończyła się zdecydowanymi wzrostami w oczekiwaniu na nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

W chwili zamknięcia sesji na Wall Street, wyniki wyborów nie były jeszcze znane. Indeks największych korporacji przemysłowych Dow Jones zyskał 305,45 pkt (3,28 proc.) i zakończył dzień na poziomie 9.625,28 pkt – najwyższym od 4 tygodni.

Indeks firm technologicznych Nasdaq zyskał zaś 53,79 pkt (3,12 proc.) i wzrósł do 1.780,12 pkt.

Szerszy wskaźnik Standard & Poor’s 500 wzrósł o 39,45 pkt (4,08 proc.) do 1005,75 pkt.

Indeks małych firm Russell 2000 wzrósł o 7,47 pkt (1,39 proc.) do 545,97 pkt.

interia.pl

Dodaj komentarz

Po ile wymienią nam złotego?

Polska może wejść do strefy euro po kursie 3,4-3,5 zł za euro – szacuje ekonomista dr Ryszard Petru.

Zdaniem wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, obecny kurs złotego (3,63 zł/euro ) jest bliższy temu, który byłby korzystny dla gospodarki przy wejściu do strefy euro. “Taki kurs dawałby dobre szanse na eksport do krajów Unii Europejskiej, a także na eksport w skali globalnej naszych produktów” – powiedział w środę dziennikarzom Pawlak. “Przy obecnej zmienności na rynkach finansowych nie jesteśmy w stanie cokolwiek powiedzieć na temat kursów. Trzeba przyjąć, że do ERM2 wejdziemy po kursie mocniejszym z punktu widzenia euro, moim zdaniem, 3,4-3,5 zł za euro, a potem w ramach tego systemu złoty będzie umacniał się do 3,1-3,2 zł za euro” – szacuje Petru.

“Trzeba mieć świadomość, że wraz z upływem czasu, w wyniku zawirowań na rynkach światowych, złotówka będzie się umacniała. M.in. dlatego, że mamy znacznie większą wydajność niż w krajach Unii Europejskiej” – powiedział ekonomista. “Politycy wypowiadając się na temat właściwego kursu, po którym Polska mogłaby wejść do strefy euro, muszą brać pod uwagę zarówno eksporterów, jak i importerów. Należy uwzględnić również tych, którzy zaciągnęli kredyty we frankach szwajcarskich” – dodał.est jeszcze za wcześnie, by ustalać kurs złotego, przy którym Polska będzie wchodziła do strefy euro – powiedziała w środę ekonomistka PKPP Lewiatan Małgorzata Krzysztoszek. “W latach 2011-2012 warunki gospodarcze będą inne niż obecnie i dlatego bardzo trudno jest definiować ten poziom dzisiaj” – powiedziała.

W środę wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak powiedział dziennikarzom, że obecny kurs złotego (3,63 zł/euro średni kurs NBP ) jest bliższy temu, który byłby korzystny dla gospodarki przy wejściu do strefy euro. Zdaniem Krzysztoszek, wicepremier nie wskazał kursu, przy którym powinniśmy wchodzić do euro, a jedynie stwierdził, że dla eksporterów korzystniejszy byłby słabszy, niż mocniejszy, kurs złotego względem euro. “Taki kurs dawałby większe szanse na eksport do krajów UE, a także na eksport w skali globalnej naszych produktów” – dodał Pawlak.

Z powodu bardzo dużej zmienności rynku walutowego, na razie jest za wcześnie, aby mówić o kursie, po jakim Polska mogłaby wejść do strefy euro – uważa ekonomista Deutsche Banku Arkadiusz Krześniak.

“Wydaje się, że kursy sprzed kilku miesięcy w obecnych warunkach rynkowych nie są kursami równowagi” – powiedział Krześniak. Zdaniem wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, obecny kurs złotego (3,63 zł/euro wg średniego kursu NBP) jest bliższy temu, który byłby korzystny dla gospodarki przy wejściu do strefy euro. “Taki kurs dawałby dobre szanse na eksport do krajów Unii Europejskiej, a także na eksport w skali globalnej naszych produktów” – powiedział w środę dziennikarzom Pawlak.

Krześniak prognozuje jednak, że kurs po którym nasz kraj mógłby wejść do strefy euro, to 3,4-3,5 zł za euro.

“Nadchodzące kwartały powinny przynieść więcej informacji na temat tego, jaki powinien być kurs wejścia do strefy euro. W obecnej sytuacji, kiedy Polska nie jest jeszcze w systemie ERM2, prognozowanie konkretnych poziomów jest utrudnione” – powiedział.

Jego zdaniem, “odnośnikiem dla parytetu wymiany będzie na pewno centralny parytet w ERM2″.

Główny ekonomista Business Centre Club, prof. Stanisław Gomułka uważa, że aby w 2010 r. Polska mogła spełnić kryteria związane z wprowadzeniem euro, może być konieczne podniesienie podatków. “Ktokolwiek będzie premierem, ktokolwiek będzie sprawował rządy, to myślę, że będzie zabiegał o to, żeby jednak spełnić w 2010 r. kryteria z Maastricht” – podkreślił Gomułka podczas środowego spotkania z dziennikarzami.

Dlatego – jak ocenił profesor – rząd użyje wszystkich środków, w tym także ewentualnego podniesienia podatków, by zostały spełnione kryteria z Maastricht. Kryteria z Maastricht stanowią, że inflacja nie może być wyższa niż 1,5 pkt proc. od średniej stopy inflacji w trzech krajach UE, gdzie inflacja była najniższa.

Długoterminowe stopy procentowe nie mogą przekraczać więcej niż o 2 pkt proc. średniej stóp procentowych w trzech krajach UE o najniższej inflacji. Ponadto dług publiczny nie może przekraczać 60 proc. PKB, a deficyt budżetowy – 3 proc. PKB. Moment wejścia do strefy euro poprzedza uczestnictwo w mechanizmie ERM2, gdy przez dwa lata dana waluta jest już związana z euro, a jej kurs może się wahać w stosunku do euro tylko o plus/minus 15 proc.

interia.pl

Dodaj komentarz

Ropa już o 50 proc. tańsza!

Ropa naftowa nadal tanieje na rynkach paliw i jest obecnie już o ponad 50 procent tańsza od lipcowego rekordu w Nowym Jorku, gdy za baryłkę płacono 147,27 USD – podają maklerzy.

Powodem dalszych spadków notowań surowca jest pogorszenie się nastrojów na giełdach akcji i mocne zniżki indeksów wywołane obawami o globalne spowolnienie gospodarcze. Baryłka lekkiej ropy WTI kosztuje w czwartek rano na NYMEX w Nowym Jorku w handlu elektronicznym już tylko 72,10 USD, po spadku ceny o 2,44 USD, czyli 3,3 proc.

To najniższa cena WTI od 29 sierpnia 2007 r. W środę ropa staniała o ponad 4 USD, czyli 5,2 proc., do 74,54 USD/b na zamknięciu handlu. Rok do roku ceny ropy są już niższe o 18 proc.OPEC tnie prognozy na ropę w 2009 roku

Przedstawiciele OPEC, czyli Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową, obniżyli po raz kolejny prognozy popytu na ropę w 2009 roku. Grupa 13 państw obniżyła prognozę średniego zużycia ropy w przyszłym roku o 450.000 baryłek, lub 0,5 proc., do 87,21 mln baryłek dziennie. Jednocześnie OPEC obniżył prognozy średniego zużycia ropy pochodzącej z krajów kartelu o 190.000 baryłek, lub 0,6 proc., do 31,14 mln baryłek dziennie w 2009 roku. OPEC wyraża obawy, iż najgorszy kryzys finansowy od lat 30. XX wieku doprowadzi do globalnej recesji, co odbije się negatywnie na popycie na ropę. 18 listopada odbędzie się nadzwyczajne spotkanie państw OPEC. Obserwatorzy spodziewają się decyzji o zmniejszeniu wydobycia ropy o 500.000 baryłek dziennie.

INTERIA.PL

Dodaj komentarz

MG:Uderzą w złotego

niżką do 3,24 zł względem euro zareagował kurs naszej waluty na wypowiedzi wicepremiera Waldemara Pawlaka dotyczące tego, że jest dobry czas, by zacząć rozmawiać o wykorzystaniu mechanizmów pozwalających ograniczyć aprecjację złotego.

Analitycy twierdzą jednak, że słowa Waldemara Pawlaka są raczej pretekstem, który trafił na podatny grunt, niż bezpośrednią przyczyną wczorajszego osłabienia się złotego. Tym bardziej że to nie pierwsze tego typu wypowiedzi wicepremiera. A podatny grunt to trudna do przebicia cena euro na poziomie 3,20 proc., co skutkuje wyzbywaniem się złotych z portfeli przez tych, którzy spekulacyjnie kupowali je jeszcze miesiąc temu. To także powrót inwestorów do dolara na świecie i jednoczesny odwrót od rynków wschodzących, na których widzą spowolnienie gospodarcze – to z kolei skutkuje osłabianiem się większości walut w naszym regionie. Tym samym część ekspertów przyznaje, że ostatnie dni wzrostu kursu EUR/PLN i USD/PLN to zapowiedź odwrócenia trwającego od kilkunastu miesięcy trendu aprecjacji złotego.

Parkiet

Dodaj komentarz

NEWCONNECT:Na NewConnect – kandydaci na bankrutów

Na NewConnect w raportach za I półrocze 27 z 61 spółek notowanych na rynku alternatywnym pokazało stratę. Wyniki 24 z nich były gorsze niż przed rokiem. Pojawili się pierwsi kandydaci na bankrutów.

Łączny zysk 59 spółek, które podały wyniki za pierwszą połowę tego roku, to 12 mln zł. Ich wartość rynkowa jest 100 razy większa. Dotychczas raporty za I półrocze 2008 r. opublikowało 59 z 61 spółek notowanych na NewConnect. Pod kreską jest 27 z nich. Równocześnie po sześciu miesiącach wynik netto 24 firm z rynku alternatywnego był gorszy niż przed rokiem.

Poprawiają się za to przychody. Widać jednak, że mimo zastrzyku kapitału w postaci gotówki, pozyskanej w ofertach prywatnych, spora część firm ma problemy z poprawą rentowności.

Łączny zysk wyższy od strat

Od momentu utworzenia rynku NewConnect w sierpniu 2007 r. firmy tam notowane pozyskały w ofertach prywatnych około 280 mln zł. Te z nich, które były pod kreską, przez pół roku straciły w sumie ponad 20 mln zł. Zsumowane zyski pozostałych sięgnęły 32 mln zł.

Łączny zysk netto 45 spółek, które podały wyniki za I półrocze bieżącego i ubiegłego roku, wyniósł 12,8 mln zł i był o połowę niższy od zsumowanego wyniku tych przedsiębiorstw za I półrocze 2007 r. To jednak przede wszystkim efekt wysokiego zysku, który na początku 2007 r. osiągnął Technopark2, sprzedając jedną ze swoich nieruchomości. Łączna sprzedaż wyniosła 340 mln zł i była o połowę wyższa niż przed rokiem. Jednak aż 10 spółek (w tym dwa start-upy – Aton i Euroimplant) odnotowały spadek przychodów.

Najwięcej zarabiają finansowi

Relatywnie najlepsze wyniki osiągają bardzo licznie reprezentowane na NewConnect firmy z branży finansowej i inwestycyjnej oraz niektóre spółki produkcyjne. Przyzwoitym, choć gorszym niż przed rokiem, wynikiem pochwaliło się Centrum Klima.

Trzycyfrową dynamikę wzrostu zysku netto pokazały MW Trade, Fast Finance, Blue Tax Group, Pragma Inkaso i Wrocławski Dom Maklerski. Jednak wynik netto trzech ostatnich spółek poprawiły jednorazowe operacje finansowe. W przypadku WDM taki niegotówkowy zysk w wysokości 5,8 mln zł pomógł spółce uniknąć straty.

Kiedy pierwsza upadłość?

Przed uruchomieniem NewConnect władze giełdy ostrzegały, że jest to rynek bardzo ryzykowny dla inwestorów i podkreślały, iż upadłości notowanych tam przedsiębiorstw będą zdarzać się znacznie częściej niż na rynku głównym.

Na NewConnect pojawiła się już pierwsza firma, która ma ujemne kapitały własne. Chodzi o Virtual Vision, spółkę specjalizującą się w animacjach komputerowych. Jej aktywa netto (aktywa pomniejszone o zobowiązania równe kapitałowi własnemu) na koniec czerwca wynosiły -0,3 mln zł. Podmiotów, które w szybkim tempie przejadają kapitał, jest więcej. Aktywa netto własne trzech innych nie przekraczają miliona złotych. Dwa (Epigon i Viaguara) są zresztą w trakcie emisji z prawem poboru. Ofertę przeprowadza też firma inwestycyjna Veno, która również nie narzeka na nadmiar gotówki w kasie. Z pozostałych spółek zwracają też uwagę wysokie, w relacji do aktywów netto, straty Doradców24 i Positive Advisory (w obu przypadkach utrata około 1/3 kapitałów własnych), ECM oraz Inteliwise (strata sięga 25 proc. początkowych kapitałów własnych).

PEŁNA STRONA O - NewConnect!

Wyniki bez audytu

Problemem, który może wyjść na jaw w przyszłości, może być też jakość raportowanych wyników. Zgodnie z przepisami, półroczne dane finansowe firm notowanych na NewConnect nie muszą być badane przez biegłego rewidenta. Na taki krok zdecydowały się jedynie dwie firmy – S4E i Veno. Ta ostatnia wyniki opublikuje w ciągu kilku dni. – Przekazaliśmy nasz raport audytorowi, ponieważ chcemy być wiarygodni wobec inwestorów – mówi Arkadiusz Kuich, prezes Veno.

komentarz Paweł Puterko

prezes i dyrektor zarządzający PROFESCAPITAL, autoryzowanego doradcy na rynku NewConnect

Nowy rynek potrzebuje jeszcze trochę czasu.

Rynek NewConnect będzie jeszcze potrzebował trochę czasu, zanim w pełni dojrzeje. To samo dotyczy spółek już notowanych na tym rynku. Wszelkie statystyki i wyniki są obecnie mniej istotne. Wiadomo, że firmy te pozyskały niedawno pieniądze z ofert zamkniętych, które są obecnie inwestowane. Minie jeszcze kilka kwartałów, zanim w wynikach przedsiębiorstw będą widoczne efekty tych inwestycji. Pod tym względem inwestorzy powinni uzbroić się jeszcze w cierpliwość. Należy też pamiętać, że rynek NewConnect powstał dla przedsiębiorstw innowacyjnych, reprezentujących nowe technologie. Takie firmy, jak np. Aton HT, Index Copernicus czy Nicolas Games potrzebują jeszcze czasu, aby w pełni zaprezentować swój potencjał. Ich sukces rynkowy będzie oznaczał sukces całego rynku i idei NewConnect. Z drugiej strony, analiza wyników jest ważna. Zgadzam się, że będziemy świadkami również i bankructw.

INTERIA.PL

Dodaj komentarz