Nowy format Audio CD – Blu-spec CD

Koncern Sony Music Japan chce jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia wprowadzić na japoński rynek 60 albumów muzycznych w formacie Blu-spec CD.

Format ten jest zgodny ze standardem Red Book używanym przez zwykłe płyty CD, dzięki czemu obsłuży go każdy dostępny w handlu odtwarzacz CD. Do masteringu krążków Japończycy używają maszyny wykorzystywanej przy produkcji płyt w formacie Blu-ray. Dzięki temu, że stosowany tu laser ma krótszą długość fal niż ten wykorzystywany w przypadku maszyn do masteringu zwykłych krążków CD, wgłębienia płyt Blu-spec CD są uformowane precyzyjniej.

W praktyce oznacza to, że krążki Blu-spec CD charakteryzują się niższą wartością jittera aniżeli normalne płyty dźwiękowe. W przypadku nieprawidłowo wytłoczonych płyt audio długości wgłębień (pit) i pól (land) odbiegają bowiem od długości wzorcowej, przez co wysoki poziom jittera może spowodować wystąpienie błędów bitowych – w konsekwencji zostanie uruchomiony mechanizm korekcji błędów odtwarzacza CD, a to będzie się wiązało z niższą jakością dźwięków. Krążek Blu-spec CD nie zawiera jednak żadnych dodatkowych danych, więc oferowany przezeń poziom dźwięków nie będzie lepszy od tego odtwarzanego ze zwykłej płyty CD, w przypadku której wartość jittera oscyluje w granicach specyfikacji Red Book. Ewentualne różnice w dźwiękach odtwarzanych z płyty Blu-spec CD i krążka audio CD mogą wynikać z faktu przerobienia nagrania przez inżyniera dźwięku.Każdy ze wspomnianych 60 albumów (głównie z muzyką klasyczną i jazzową) będzie oferowany w cenie 2500 jenów (ok. 19,50 euro), a więc nieco drożej niż zwykłe krążki CD. Format Blu-spec CD daje pewne korzyści producentom płyt, którzy w przypadku braku zleceń na krążki Blu-ray będą mogli nadal korzystać z maszyn do ich masteringu.

Skomentuj

Nadchodzi USB 3.0

Już za niespełna dwa tygodnie zaprezentowana zostanie specyfikacja standardu USB 3.0. W porównaniu do swego poprzednika zapewni możliwość dziesięciokrotnie szybszego przesyłania danych.

17 listopada w kalifornijskim mieście San Jose odbędzie się konferencja SuperSpeed USB Developers Conference. Podczas imprezy zorganizowanej przez USB Implementers Forum zaprezentowana zostanie długo oczekiwana specyfikacja standardu USB 3.0, określanego także mianem SuperSpeed USB. Jest ona zwieńczeniem prac, w których udział brali przedstawiciele takich firm jak Intel, HP, Microsoft, NEC Corporation i Texas Instruments.

USB 3.0 (SuperSpeed) będzie zgodne ze wcześniejszymi wersjami tego standardu. Zapewni możliwość przesyłania danych z prędkością do 4,8 gigabita na sekundę (600 MB/s). Dla przypomnienia warto dodać, że USB 2.0 (Hi-Speed) zapewnia przepustowość na poziomie do 480 megabitów na sekundę (60 MB/s), a dla USB 1.1 (Full Speed) maksymalna prędkość transmisji wynosi 12 megabitów na sekundę (1,5 MB/s).

Z dużej szybkości transmisji oferowanej przez USB 3.0 będzie można korzystać po zastosowaniu nowego okablowania. Składa się ono z przewodów koniecznych dla zachowania zgodności ze starszymi wersjami USB oraz ze światłowodów.

interia.pl

Skomentuj

2 lata za handel piratami – polski precedens

Po raz pierwszy w naszym kraju wykonano karę 2 lat pozbawienia wolności za handel nielegalnym oprogramowaniem.

Pierwszą osobą w historii polskiego prawa, która trafi za kratki ze względu na naruszenie prawa w tej kwestii będzie 26-letni obywatel Armenii Tigran T. Był on znany od lat bydgoskiej policji z handlu nielegalnym oprogramowaniem, a także filmami oraz nagraniami muzycznymi. Po raz pierwszy został skazany wyrokiem w 2005 roku. Wówczas wykonanie kary dwóch lat pozbawienia wolności zostało warunkowo zawieszone na trzy lata. Niecały rok później kolejny raz popełnił to samo przestępstwo, wobec czego Sąd Rejonowy w Bydgoszczy skazał go ponownie, postanawiając o odwieszeniu i wykonaniu kary dwóch lat więzienia.- Sprawa Tigrana T. dowodzi, że wyrok w zawieszeniu to nie tylko grożenie palcem. To także realne ryzyko, że kontynuowanie przestępczego procederu prowadzi wprost za kratki. To pierwszy taki przypadek w Polsce, ale można się spodziewać, że nie ostatni – komentuje Bartłomiej Witucki, rzecznik BSA w Polsce.Jak wynika ze statystyk, w 2007 roku, w związku z naruszeniem praw autorskich, wszczęto 41441 postępowań karnych, zaś w 2008 roku stwierdzono popełnienie 82332 przestępstw w zakresie praw własności intelektualnej (prawo autorskie i prawo własności przemysłowej). Handel nielegalnym oprogramowaniem, jak i inne naruszenia majątkowych praw autorskich, podlega odpowiedzialności karnej. W wypadku, gdy tego rodzaju czyny stanowią stałe źródło dochodu albo sprawca organizuje lub kieruje działalnością przestępczą, sąd może orzec karę nawet 5 lat pozbawienia wolności.Poza odpowiedzialnością karną, na podstawie art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, sprawca musi się liczyć także z odpowiedzialnością cywilną w postaci obowiązku zapłaty pokrzywdzonym twórcom potrójnej wysokości należnego wynagrodzenia. – Zgodnie z polskim prawem autorskim, jeśli ktoś handluje nielegalnym oprogramowaniem o wartości np. 100 tys zł., a z taką co najmniej wartością mamy zwykle do czynienia w wypadku handlu pirackimi płytami, to musi się liczyć z obowiązkiem zapłaty 300 tys. zł” – wyjaśnia Witucki.

interia.pl

Skomentuj

USA: Starzy ludzie nowego prezydenta Ameryki

Wybory w USA Perspektywy dla gospodarki i giełdy po wygranej demokratów. Obama wygrał wybory pod hasłem: zmiany. Jego program będą prawdopodobnie realizować kadry z administracji Billa Clintona.

Wśród potencjalnych następców Henryego Paulsona na stanowisku amerykańskiego sekretarza skarbu wymieniani są: Lawrence Summers i Robert Rubin, pełniący już tę funkcję za kadencji Billa Clintona, oraz gubernator New Jersey Jon Corzoni.

Prezydent elekt Barack Hussein Obama sięgnie więc prawdopodobnie do wypróbowanych kadr z poprzedniej demokratycznej administracji. Jednym z jego doradców ekonomicznych jest Paul Volcker, weteran świata finansów, były szef Fedu za kadencji Cartera i… Reagana.

Senator Obama w trakcie kampanii wyborczej obiecywał bardzo dużo i spełnienie wszystkich jego zobowiązań co najmniej dwukrotnie zwiększyłoby deficyt budżetowy USA. Kadry wybrane przez Obamę do zarządzania amerykańską gospodarką, trawioną przez kryzys i zagrożoną recesją, mogą jednak powstrzymać niedoświadczonego prezydenta przed destrukcyjnymi decyzjami.

Przed realizacją części pomysłów Obamę mogą powstrzymać także zawirowania na rynkach finansowych. – Będzie miał związane ręce. W krótkim okresie nie będzie się mógł zajmować niczym więcej niż kryzysem finansowym – twierdzi Bill Stone, strateg w PNC Wealth Management. Dlatego, pomimo jego planów zwiększenia podatków od zysków kapitałowych, niektórzy spodziewają się uspokojenia na Wall Street. Mimo to w środę indeksy giełdowe zarówno w Europie, jak i USA spadały.

Skomentuj

Putin szykuje się do powrotu na urząd prezydenta

Propozycja prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, by wydłużyć mandat prezydencki z 4 do 6 lat, ma na celu przygotowanie powrotu na Kreml w 2009 r. Władimira Putina – pisze dziennik “Wiedomosti”, powołując się na źródła w Kremlu.

Dziennik “Wiedomosti” ujawnił dziś, że reforma konstytucyjna, zaproponowana poprzedniego dnia przez prezydenta Miedwiediewa, została przygotowana w czasie prezydentury Putina i jemu ma posłużyć.

Miedwiediew zaproponował w środę w swoim pierwszym orędziu do Zgromadzenia Federalnego, dwóch izb parlamentu – Rady Federacji i Dumy Państwowej, aby wydłużyć kadencję prezydenta z czterech do sześciu lat. Opowiedział się też za wydłużeniem kadencji samej Dumy z czterech do pięciu lat, a także za rozszerzeniem jej funkcji kontrolnych nad rządem.

“To nie jest improwizacja Miedwiediewa. Koncepcja reformy powstała przy Władimirze Putinie. Plan wydłużenia kadencji prezydenta powstał w 2007 roku pod Putina” – informują “Wiedomosti”, powołując się na źródło zbliżone do kremlowskiej Administracji.

Według rozmówcy gazety, “reforma zakładała wybranie następcy, który przeprowadzi niezbędne zmiany w konstytucji i niepopularne reformy społeczne, by Putin mógł wrócić na Kreml na dłuższy okres”. “Dokonywanie zmian pod siebie byłoby nieetyczne” – zauważył informator “Wiedomosti”.

Źródło dziennika nie wyklucza, że przy takim scenariuszu Miedwiediew może złożyć urząd przed końcem kadencji, uzasadniając to zmianami w konstytucji; wówczas wybory prezydenckie odbyłyby się już w 2009 roku.

“W ten sposób zwiększony zostałby odstęp między wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi, co postulował Putin” – piszą “Wiedomosti”.

Wybory parlamentarne w Rosji odbyły się w grudniu 2007 roku, a prezydenckie – w marcu 2008 roku.

Putin nie mógł ubiegać się o reelekcję, gdyż konstytucja nie pozwala na pełnienie funkcji prezydenta przez więcej, niż dwie kadencje z rzędu. Na czele państwa stał on od 2000 roku. Przy Miedwiediewie jest premierem.

Gazeta, przywołując inne źródło zbliżone do Administracji Prezydenta, utrzymuje także, iż kampania wyborcza Putina faktycznie już ruszyła.

Kilka dni temu zainaugurował swoją nową stronę internetową, a 20 listopada na kongresie partii Jedna Rosja jako jej przewodniczący wygłosi przemówienie programowe. Później za pośrednictwem telewizji będzie rozmawiał z narodem – tak, jak miał to w zwyczaju będąc prezydentem.

“Wiedomosti” twierdzą, że Miedwiediew takiej formy dialogu z mieszkańcami Rosji nie przewiduje.

Zmiany w konstytucji muszą zyskać poparcie dwóch trzecich deputowanych do Dumy, trzech czwartych członków Rady Federacji i dwóch trzecich regionalnych parlamentów. Wszystkie te organy władzy ustawodawczej kontrolowane są przez putinowską Jedną Rosję.

Będą to pierwsze tak poważne zmiany w konstytucji, uchwalonej w 1993 roku z inicjatywy ówczesnego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna.

interia.pl

Skomentuj

Najtańsza komórka Nokii w historii

Nokia walczy o kraje Trzeciego Świata. W tym celu zaprezentowała serię budżetowych telefonów – w tym najtańszą komórkę Nokii w historii.

Mając na celu zmniejszanie “technologicznej przepaści”, firma Nokia wprowadziła na rynek serię przystępnych cenowo urządzeń mobilnych oraz usługi przeznaczone specjalnie dla użytkowników na rynkach wschodzących. Oprócz najtańszego w historii telefonu Nokia oraz pierwszego modelu z wbudowanym odtwarzaczem muzycznym przeznaczonego na rynki wschodzące firma Nokia przedstawiła ofertę usług wykorzystujących internet. Szacunkowe ceny nowych urządzeń wynoszą od 25 do 90 euro, a sprzedaż kilku modeli ma rozpocząć się jeszcze w tym roku.

Pierwsze internetowe usługi Nokia oferowane na rynkach wschodzących będą skoncentrowane wokół poczty elektronicznej, rolnictwa i edukacji, ponieważ na takie usługi konsumenci zgłaszają największe zapotrzebowanie. Ciekawie dla rejonów, w których pojawią się omawiane telefony zapowiada się Nokia Life Tools – zestaw usług informacyjnych z zakresu rolnictwa i edukacji, przeznaczonych specjalnie dla społeczności wiejskich i małych miast na rynkach wschodzących. Pakiet Nokia Life Tools pomaga przełamać ograniczenia w dostępie do informacji i zapewnia rolnikom oraz uczniom aktualne, przydatne wiadomości. W usługach tych zastosowano zaawansowany graficznie interfejs użytkownika z ikonami i tabelami, który może nawet wyświetlać informacje w dwóch językach jednocześnie.

Siedem nowych urządzeń mobilnych

Nokia 7100 Supernova – dodatek do popularnej kolekcji Supernova z ekranem o wysokiej rozdzielczości, radiem FM, aparatem fotograficznym 1,3 Mpx i dostępem do usługi Share on Ovi – internetowego serwisu firmy Nokia do udostępniania zdjęć – oraz innych witryn tego typu. Telefon ma trafić do sprzedaży w czwartym kwartale 2008 roku, a jego szacunkowa cena detaliczna ma wynieść 75 euro.

5130 XpressMusic to najprzystępniejszy cenowo telefon muzyczny firmy Nokia. Urządzenie ma wbudowany aparat fotograficzny 2 Mpx i umożliwia udostępnianie zdjęć w Share on Ovi oraz korzystanie z usługi pocztowej Mail on Ovi. Telefon ten ma trafić do sprzedaży w pierwszym kwartale 2009 roku, a jego szacunkowa cena detaliczna ma wynieść 90 euro.

Wygląd i praktyczność mają łączyć telefony Nokia 2320 classic, 2323 classic i 2330 classic. Te przystępne cenowo urządzenia oferują usługi Mail on Ovi oraz Nokia Life Tools. Nokia 2323 classic ma ponadto wbudowane radio FM z funkcją nagrywania oraz przeglądarkę internetową, a telefon Nokia 2330 classic jest wyposażony w aparat fotograficzny. Wszystkie modele mają trafić do sprzedaży w drugim kwartale 2009, a szacunkowa cena detaliczna ma wynieść 40 euro za modele 2320 classic i 2323 classic oraz 50 euro za Nokia 2330 classic.

Nokia 1202 i Nokia 1661 to wyjątkowa oferta marki. Kosztujący 25 euro model 1202 to najtańsze w historii urządzenie mobilne firmy Nokia. Telefon ten zawiera standardowe funkcje, takie jak latarka, bateria o wydłużonym czasie działania, głośne dzwonki oraz spisy telefonów dla maksymalnie pięciu różnych użytkowników.

Nokia 1661 to najtańszy telefon Nokia z radiem FM i dużym, kolorowym ekranem. Nokia 1661 także udostępnia latarkę, głośne dzwonki i spisy telefonów dla kilku osób. Sprzedaż telefonu Nokia 1202 ma się rozpocząć w pierwszym kwartale roku 2008. Nokia 1661 ma trafić do sprzedaży w pierwszym kwartale roku 2009 w szacunkowej cenie detalicznej 30 euro.

interia.pl

Skomentuj

Firefox: mamy rekord!

Firefox cieszy się z rekordowych udziałów w rynku przeglądarek WWW. Z programu Mozilli korzysta już 20 proc. internautów, z kolei Microsoft Internet Explorer nieprzerwanie traci swą popularność.

W lipcu Firefox osiągał rezultat 20 proc. przez kilka dni i okazało się, że taki wynik towarzyszy tej aplikacji już nieustannie. W październiku natomiast firma Net Applications dokonała stosownych pomiarów i okazało się, że Firefox może cieszyć się z wyniku 19,97 proc. We wrześniu było niewiele mniej, bo 19,46 proc.Internet Explorer notuje za to straty. Już dawno pożegnał się z udziałem ponad 80-procentowym i wiele wskazuje na to, że nie będzie się także cieszył z udziału 70-procentowego. Obecnie bowiem z przeglądarki korzysta 71,52 proc. internautów i wynik ten nieubłagalnie spada.

Inne przeglądarki, takie jak Opera czy Safari, powoli acz konsekwentnie polepszają swoje wyniki. Również Google Chrome może pochwalić się wzrostem liczby użytkowników.

interia.pl

Skomentuj

Na giełdach szósty kolejny dzień wzrostów

Na europejskich giełdach wtorek był szóstym kolejnym dniem transakcyjnym z trendem wzrostowym, co stanowi efekt podrożenia ropy i metali oraz zwyżki cen akcji banków w nadziei na częściowe złagodzenie uciążliwości kryzysu kredytowego.

Prowadzony w Londynie paneuropejski indeks giełdowy FTSEurofirst 300 zwiększył się o 4,3 proc., do 974,15 punktów – ale nadal jest o 35 proc. niższy od tegorocznego maksimum.

Indeks giełdy londyńskiej FTSE 100 zwiększył się o 196,22 punktów, do 4639,50 punktów – czyli o 4,42 proc.

Na niemieckiej giełdzie we Frankfurcie nad Menem indeks DAX wzrósł o 251,20 punktów, do 5278,04 punktów – czyli o 5,00 proc.

Na giełdzie w Paryżu indeks CAC 40 zwiększył się o 163,12 punktów, do 3691,09 punktów – czyli o 4,62 proc.

interia.pl

Skomentuj

Wzrosty na giełdzie w oczekiwaniu na prezydenta

Wtorkowa sesja na giełdzie nowojorskiej zakończyła się zdecydowanymi wzrostami w oczekiwaniu na nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

W chwili zamknięcia sesji na Wall Street, wyniki wyborów nie były jeszcze znane. Indeks największych korporacji przemysłowych Dow Jones zyskał 305,45 pkt (3,28 proc.) i zakończył dzień na poziomie 9.625,28 pkt – najwyższym od 4 tygodni.

Indeks firm technologicznych Nasdaq zyskał zaś 53,79 pkt (3,12 proc.) i wzrósł do 1.780,12 pkt.

Szerszy wskaźnik Standard & Poor’s 500 wzrósł o 39,45 pkt (4,08 proc.) do 1005,75 pkt.

Indeks małych firm Russell 2000 wzrósł o 7,47 pkt (1,39 proc.) do 545,97 pkt.

interia.pl

Skomentuj

Pierwszy czarnoskóry prezydent USA!

Demokratyczny senator Barack Obama zdobył 338 głosów elektorskich wystarczające do zwycięstwa w wyborach prezydenckich w USA. Będzie więc pierwszym w historii czarnoskórym prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Jego republikański rywal, senator John McCain, zatelefonował do Obamy z gratulacjami uznając swoją porażkę. Powtórzył to potem na spotkaniu ze swymi zwolennikami w Phoenix w stanie Arizona. – Naród amerykański przemówił i przemówił wyraźnie. Gratuluję senatorowi Obamie – powiedział McCain na spotkaniu.

Kiedy McCain uznawał wygraną Obamy, zgromadzeni przerwali mu buczeniem zawodu. Senator nakazał im milczenie.

- Wzywam wszystkich Amerykanów, którzy popierali mnie, żeby oferowali nowemu prezydentowi pomoc w przezwyciężeniu podziałów i dzielących nas różnic. Jakiekolwiek są różnice poglądów między nami, jesteśmy wszyscy Amerykanami – podkreślił.

Tłum kilkakrotnie przerywał McCainowi protestami, kiedy wyrażał się z kurtuazją o Obamie i mówił o nim, że “będzie także moim prezydentem”.

Wiadomość o wygranej Obamy wywołała szał radości w Parku Granta w jego rodzinnym Chicago. Ludzie obejmowali się i całowali. Wielu, zwłaszcza Afroamerykanie, płakało ze szczęścia.

Obama zwyciężył w wyborach, zdobywając ponad dwukrotnie więcej głosów elektorskich od swego republikańskiego rywala Johna McCaina.

Według nieoficjalnych danych, przekazywanych przez amerykańskie media, Obama dysponuje już 338 głosami elektorskimi, a McCain – 159. Do zwycięstwa potrzeba było minimum 270 głosów elektorskich. Obama wygrał w stanach, tradycyjnie uznawanych za bastiony Demokratów, a także w niemal wszystkich tzw. wahających się, gdzie zazwyczaj głosy wyborców rozkładały się równo pomiędzy Demokratów i Republikanów. Wygrał również m.in. w Ohio, gdzie zwyciężał George W. Bush oraz w Wirginii, gdzie od 1964 r. nie zwyciężył żaden Demokrata. Podobnie uzyskał przewagę na Florydzie, gdzie zazwyczaj popierano Republikanów.

Z dostępnych danych wynika, że Obama zdobył większość głosów elektorskich w Ohio, Nowym Meksyku, Iowa i Wirginii, Vermoncie, New Hampshire, Pensylwanii, Illinois, Delaware, Massachusetts, Dystrykcie Kolumbii, Marylandzie, Connecticut, Maine, New Jersey, Michigan, Minnesocie, Wisconsin, Nowym Jorku, Rhode Island.

McCain zwyciężył natomiast w Kentucky, Karolinie Południowej, Oklahomie, Tennessee, Arkansas, Alabamie, Kansas, Dakocie Północnej, Wyoming, Georgii, Luizjanie, Zachodniej Wirginii, Teksasie, Missisipi i Utah.

Jako jedni z ostatnich głosowali mieszkańcy Alaski. Z wstępnych danych wynika, że wygrał tam McCain – uzyskał tu 57,9 procent głosów, podczas gdy jego rywal – 40,1 procent.

Frekwencja wyborcza zdaniem mediów amerykańskich była “nadzwyczaj wysoka” a niektórych stanach “bezprecedensowa”. Do wielu lokali wyborczych ustawiały się długie kolejki.

Według portalu “USA Today”, po przeliczeniu 61 procent głosów, Obama zdobył poparcie 51,3 proc. wyborców a McCain – 47,5 procent.

interia.pl

Skomentuj

Starsze wpisy »